piątek, 11 grudnia 2015

WEGENERATOR OD KUCHNI

 Dzisiaj pierwszy wywiad na blogu i szczególny bo z Osobą, która zmieniła moje podejście do kuchni i fotografii. Poznaliśmy się przez wspólną znajomą, która wiedziała czym się zajmujemy i pomyślała, że to dobry pomysł jak zaczniemy współpracować. Było to ponad rok temu kiedy zacząłem fotografować potrawy na bloga o nazwie Wegenerator.

Jego autorka Agnieszka Kowalkowska jest wegeterianką od prawie 5 lat. Łączy pracę zawodową z blogowaniem i uprawianiem sportu. Jej potrawy zawsze dobrze wyglądają a jeszcze lepiej smakują, czego mogłem nie raz doświadczyć. Agnieszka cały czas poszukuje nowych smaków. Łączy składniki tak żeby dania były pełnowartościowe.

CookZoom: Dlaczego dieta wegetariańska? Jakie były Twoje początki i powody przejścia na wege?

Agnieszka Kowalkowska: Tak naprawdę decyzja o odstawieniu mięsa dojrzewała we mnie już dużo wcześniej. Można powiedzieć, że był to długi proces własnego rozwoju i uświadamiania sobie tego, czym jest spożywane przez nas mięso.
Ziarno tej świadomości zasiał w mojej głowie kolega z rodzinnego miasta, który jest wegetarianinem od wielu lat i dość przekonująco opowiadał mi o tym, dlaczego zrezygnował z mięsa. Nie namawiał, nie krytykował, nie atakował i myślę, że tylko dlatego to ziarno miało szansę zakiełkować.
Nie odstawiłam wtedy mięsa, ale temat bezmięsnej diety zaczął przewijać się gdzieś z tyłu głowy. W międzyczasie zupełnie przypadkiem zobaczyłam kilka filmików nt. masowej hodowli zwierząt i przeczytałam kilka artykułów dot. wpływu mięsa na nasz organizm.

I tak pewnego dnia poczułam, że nie mogę już ignorować wiedzy na ten temat. To był moment, w którym z pełną świadomością i przekonaniem postanowiłam przejść na dietę wegetariańską. Po 3 latach natomiast za sprawą książki S. Jurka "Jedz i biegaj" postanowiłam spróbować diety roślinnej (wykluczając nabiał i jaja), przy której pozostałam.

CZ: Czy przejście na dietę wegetariańską lub wegańską jest łatwe?

AK: Przejście na dietę wegetariańską jest na pewno łatwiejsze niż przejście na dietę wegańską. Uważam jednak, że w obu przypadkach należy zgromadzić wiedzę na temat zastępowania produktów pochodzenia zwierzęcego produktami roślinnymi i odpowiedniego ich łączenia. Dieta wegańska jest zdrowa, sprawia, że czujemy się lekko i pełni energii, ale pod warunkiem, że jest właściwie zbilansowana. Nie wystarczy jeść zdrowo, trzeba jeszcze tak łączyć produkty, żeby zapewnić organizmowi wszystkich potrzebnych wartości. Sama doświadczyłam anemii będąc na diecie wegańskiej. Dopiero kiedy nauczyłam się odpowiedniego komponowania posiłków odczułam wszystkie zalety kuchni roślinnej.


CZ: Co skłoniło Cię żeby zacząć pisać i jak godzisz pracę zawodową z blogowaniem oraz aktywnością fizyczną?

AK: O ile przejście na dietę wegetariańską nie było wielkim wyzwaniem, tak przejście na dietę całkowicie roślinną wiązało się u mnie z poszukiwaniem nowych smaków i odkrywaniem nowych produktów, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Do dziś mnie to fascynuje i nieustannie prowokuje do wymyślania nowych przepisów. Kuchnia roślinna okazała się pyszną alternatywą tradycyjnej diety, do tego stopnia, że nawet mięsożerni znajomi zaczęli prosi o przepisy dań, których u mnie spróbowali. Stąd wziął się pomysł, żeby umieszczać je na blogu i nie wysyłać każdemu z osobna. Nie sądziłam nigdy, że będzie się on cieszył takim zainteresowaniem jak dziś.
Nie jest łatwo łączyć 10-godzinny tryb pracy z intensywnym uprawianiem sportu, gotowaniem i blogowaniem, ale jak widać nie ma rzeczy niemożliwych. Choć nie zawsze znajduję czas, żeby regularnie zamieszczać wpisy, to zawsze sprawia mi to wielką frajdę. Sport, gotowanie i blogowanie to odskocznia od napiętego kalendarza i spełnianie się nie tylko na polu zawodowym. To ważne aspekty mojego życia. Często ludzie mówią, że gdyby mieli więcej czasu robiliby mnóstwo rzeczy, ale moim zdaniem "nie mam czasu" oznacza często "nie mam na to czasu" albo "nie jest to dla mnie aż takie ważne".

CZ: Skąd sie wzięła nazwa bloga?

AK: Nazwa bloga odzwierciedla główne przesłanie bloga, na którym generuje wege-jedzenie, stąd też WEGENERATOR.

CZ: Jak oceniasz naszą współpracę? Co w układzie gotowanie, fotografowanie, wspólna stylizacja sprawia Ci największą przyjemność?

AK: Największą przyjemność sprawia mi moment, w którym stwierdzam, że wszystkie potrawy wyszły zgodnie z planem i smakują tak jak mają smakować;) A tak poważnie to cała sesja od gotowania po wspólną stylizację jest jednym wielkim procesem twórczym. Za każdym razem przynosi ona coś nowego i rozwija, co sprawia, że chce się to powtarzać. Oczywiście najbardziej skupiam się na gotowaniu i spisywaniu odpowiednich proporcji, bo wiem, że reszta jest w rękach profesjonalisty. Myślę, że sukces naszych sesji polega na tym, że każdy robi najlepiej jak potrafi "swoje", a jednocześnie jest otwarty na inny punkt widzenia. Fakt, że na tym nie zarabiamy, świadczy tylko dodatkowo o tym, że to co robimy jest naszą pasją i szczerą chęcią dzielenia się nią z innymi. 


 
CZ: Słyszałem, że Twój blog odnosi pierwsze sukcesy i cieszy się coraz większym zainteresowaniem?

AK: Za każdym razem, kiedy pojawia się zaproszenie do radia czy prośba o publikację mojego przepisu jestem oszołomiona i nie dowierzam, ale zawsze cieszy, że ktoś dostrzega moją, a tak naprawdę naszą pracę.


CZ: Jak nauczyłaś się tak świetnie gotować? Skąd się biorą u Ciebie pomysły na potrawy? Kim się inspirujesz?

AK: Na początku mojej wegańskiej przygody inspirowałam się innymi wegańskimi polskimi lub zagranicznymi blogami. Teraz jednak, kiedy odnajduję się już w wegańskich produktach i połączeniach poszerzam swoje punkty odniesienia i więcej sama eksperymentuję. Od czasu do czasu odwiedzam wegańskie i niewegańskie restauracje i próbuję odtworzyć smaki dań, które najbardziej przypadły mi do gustu. Sięgam też do mojego dzieciństwa i smaków, które serwowała mi babcia. Inspiruję się też mięsnymi daniami, które "weganizuję", czyli przerabiam używając roślinnych produktów. Podsumowując: mam oczy i uszy otwarte. Inspiracja jest wszędzie;)

CZ: Czy masz jakieś wskazówki dla osób, które chcą przejść na wegetarianizm? Czy jest jakiś złoty środek pomiędzy intuicyjnym odżywianiem a liczeniem składników z kalkulatorem?

AK: Nawet najlepsza dieta może zaszkodzić, jeśli nie będzie prawidłowo skomponowana. Polecam zgłębić wiedzę na temat prawidłowego zastępowania produktów odzwierzęcych (np. parówki sojowe traktować jako fast-food) i korzystnych połączeń (np. produkty zawierające żelazo łączyć z innymi bogatymi w wit. C). Zdrowa dieta roślinna to dieta bardzo różnorodna i trzeba wiedzieć jak tę różnorodność sobie każdego dnia zapewnić.
Początkowo pomocne może okazać się kontrolowanie diety np. za pomocą strony www.cronometer.com, gdzie można przyjrzeć się temu, jakich wartości dostarczamy, a jakich jest za mało i na podstawie tego odpowiednio modyfikować swój jadłospis.



CZ: Jakie są Twoje najbliższe plany związane z blogiem, gotowaniem i bieganiem?

AK: Myślę, że nadal będę zgłębiać tajniki diety wegańskiej i przyrządzać coraz to nowe dania. Chciałabym dotrzeć do jeszcze większej liczby osób i dzielić się z nimi moim sposobem na pyszne, zdrowe i wegańskie jedzenie. Marzy mi się również profesjonalny aparat i kurs fotografii kulinarnej. Myślę, że mogłabym się i w tej dziedzinie odnaleźć.
Jeśli chodzi o bieganie, to właśnie zaczęłam kolejny sezon przygotowawczy i zamierzam poprawić swój czas na 10 km. wiosną przyszłego roku.



CZ: Kiedy zaczniesz zarabiać na blogu? :))

AK: Rzeczywiście ludzie o to pytają i bardzo mnie to bawi :) Zawsze wtedy odpowiadam, że prawdopodobnie nigdy ;) Zakładając bloga nie myślałam o zysku finansowym, mało tego, ja nawet nie myślałam, że będę w stanie zgromadzić więcej niż 100 osób na moim fp na facebooku (a tymczasem już ponad 4000 osób śledzi moje kuchenne wyczyny ;)) Nawet jeśli ten blog miałby mi już nic więcej przynieść, będę zadowolona z tego, co zrobiłam do tej pory.


CZ: Dziękuje bardzo Agnieszka za to że chciałaś podzielić się tym co robisz i życzę dalszych sukcesów kulinarnych :)