czwartek, 11 stycznia 2018

Z WIZYTĄ W DOLINIE SAMY


O Sama Valley (Dolina Samy) usłyszeliśmy jeszcze pod koniec 2016 r. i postanowiliśmy, że koniecznie musimy ją odwiedzić. To przecież jedyna w Wielkopolsce winnica i dziwię się, że wcześniej umknęła naszej uwadze. Był początek września i zbliżał się okres winobrania kiedy umówiliśmy się na reportaż ze zbiorów. Początkowy termin zbierania odmiany Solaris (białe grona) musiał zostać przełożony ze względu na kiepskie warunki pogodowe i niekorzystne parametry owoców. Zbiór odmiany Regent, drugiej uprawianej w Dolinie Samy, odbył się w tym roku dopiero 20 października.

„Gdyby nie ataki szpaków na naszą uprawę, Regent mógłby być zebrany jeszcze później. Po raz pierwszy mieliśmy taką sytuację i nawet nasz strażnik – jastrząb, który lata nad winnicą nie mógł poradzić sobie z wygłodniałym ptactwem.” - wspomina właściciel winnicy, pan Tomasz Kudla"





Winnica położona jest w dolinie rzeki Samy. To właśnie tam podczas spaceru, pan Tomasz po raz pierwszy pomyślał, że to idealne miejsce na założenie winnicy. Jak mówi, był to impuls, który spotęgowała urzekającą przyroda oraz piękna pogoda tego dnia. Jego wcześniejsze marzenia o własnej winnicy spełniły się i w 2011 r. dokonano pierwszych nasadzeń.



„Początkowo moi bliscy i znajomi reagowali śmiechem na pomysł prowadzenia winnicy w Wielkopolsce. Nikomu się to nie mieściło w głowie. Mój ojciec, który od zawsze pracował w gospodarstwie i jest bardzo dobrym gospodarzem a także mój teść, który zarządza dużym areałem i jest fachowcem od upraw, wysyłali mi sygnały, że jest to szalony pomysł. Większość znajomych przysłowiowo stukała się w czoło i nikt nie wierzył, że to się uda. Słyszałem rady typu - lepiej posadzić borówkę. Ale w końcu postawiłem na swoim i te osoby, które najbardziej powątpiewały, teraz patrzą na nasze wina z uznaniem.”

Wino i to co z nim związane od zawsze fascynowało pana Tomasza i wielokrotnie myślał, żeby wyprodukować wino pochodzące z własnej winnicy. Chciał pozostawić po sobie co trwałego, coś co mogą kontynuować jego dzieci. Na dzień dzisiejszy winnica ma ok 1 ha ale pan Tomasz ma bardzo ambitne plany i docelowo planuje produkcję na poziomie 50-60 tys. butelek rocznie na ponad 10 ha. W przyszłym roku mają być dosadzone kolejne 2 ha.



„Teren na którym znajduje się winnica jest przepięknie ukształtowany. Myślę, że jest to jeden z piękniejszych terenów w gminie Tarnowo Podgórne.

Mamy rodzinny teren w tej lokalizacji, na tyle duży, że możemy sobie pozwolić na dosadzenie do takich parametrów ale zawsze będzie miało to charakter ręcznej pracy i pielęgnacji każdego grona bez względu na wielkość uprawy. Nigdy nie zmienimy zasady ze to jest rodzinna, butikowa winnica.”


Zastanawialiśmy się jakie warunki musi spełniać gleba pod winogrona. Właściciel wyjaśnił nam w jaki sposób planują kolejne nasadzenia. 

„Cała rodziną siedzimy nad tym... kreślimy i rysujemy, spacerujemy i teraz jest ten moment kiedy chcemy przygotować miejsce, dzisiaj na kartce a w maju bardzo byśmy chcieli obsadzić.

Muszą być przede wszystkim odpowiednio dobrane sadzonki. W planach które mamy już dzisiaj określone jest, że będziemy robili odwierty i będziemy badać glebę i do niej dobierać odpowiednie sadzonki. Dobierzemy takie odmiany które będą sobie świetnie radziły w danych warunkach.

Obecne odmiany Solaris i Regent pochodzą od najlepszego producenta z Niemiec i mamy certyfikat na -26 stopni. Jeżeli chodzi o warunki pogodowe to się jakoś bronimy. Mieliśmy 2 sytuacje gdzie mieliśmy przymrożenia i to było dla nas ostrzeżenie i wskazówka na przyszłość. Obecnie już wiemy jak projektować winnice, żeby uniknąć takich sytuacji.

Zdradzę, że mamy ambicje pójść także w odmiany Chardonnay i Chardonnay Rosa. Marzy nam się to i mamy fragmenty terenu gdzie będziemy mogli te odmiany posadzić. Jest to trudne ale od 2011 dajemy radę z trudnymi projektami.. więc spróbujemy.”




Dowiadujemy się, że winnica wymaga zaangażowania przez cały rok. Zimą dogląda się winnicy, żeby pędy nie zostały zniszczone przez zwierzęta. Mnóstwo pracy jest też wtedy na winiarni gdzie wino przechodzi wszystkie procesy w zbiornikach lub beczkach. Od grudnia pan Tomasz i jego współpracownicy przygotowują się na działania wiosenne. Start sezonu następuje od lutego gdzie usuwają stare zeszłoroczne pędy a następnie wybierają łozę prowadzącą którą nagina się i mocuje do drutów. Z niej będą prowadzone pędy pomiędzy drutami z których powstaje krzew. Potem ziemia jest nawożona i trwają prace pielęgnacyjne gdzie usuwane są wszystkie odrosty oraz nadmiary gron tak żeby wyselekcjonować te najlepsze.



Nie dosyć, że to jedyna winnica w Wielkopolsce to jeszcze wyróżnia się i goni światowe trendy. Pan Tomasz bardzo dba o wysoką jakość swoich win.

"Idziemy w kierunku biologicznych środków ochrony. Przyszłość jest taka ze będziemy wprowadzali bakterie które będą żywiły się grzybami chorobotwórczymi zamiast tradycyjnych środków ochrony roślin.

Dużą uwagę przykładamy do wyglądu końcowego produktu dla klienta . Sam proces produkcji wina jest bezkompromisowy. Jest to najlepszy produkt jaki możemy zrobić. Na zabutelkowanie decydujemy się kiedy nie ma niewiadomych i mamy najlepszą jakość produktu.

Jako jedni z pierwszych w Polsce stosujemy szklane korki. Szklany korek traktujemy jako innowację. Z pewnością jest to wygoda dla konsumenta ponieważ nie potrzebuje korkociągu, korek jest wielokrotnego użytku i wino można przechowywać w lodowce na drugi dzień. Korek jest wykonany z bardzo dobrej jakości szkła z huty Preciosa, z którą jestem związany biznesowo od ponad 20 lat w branży oświetleniowej i tak się w życiu złożyło, że robią dla nas teraz korki do win. Bardzo dobrze oceniam tę współpracę.

Szukamy butelek w Europie u małych producentów, żeby to były butelki unikalne na polskim rynku ze względu na kształt. ”


W temacie tworzenia etykiet, jak twierdzi pan Tomasz jest trochę chaosu. Nazwy omawiają rodzinnie i z zespołem. Jest burza mózgów i jak pomysł jest na kartkach to trafia do opracowania do zaprzyjaźnionych agencji reklamowych, przyjaciół, którzy zrozumieli założenia projektu jakim jest winnica. Etykiety są lakierowane, loga drukowane są w technice wypukłości, nakładane jest złoto lub platyna. Wysokiej jakości papier pokrywany jest lakierem.



„Czujemy się z tym dobrze tworząc taki produkt pomimo wysokich kosztów produkcji.

Projekt etykiety zabiera nam dużo czasu, ciągle mamy nowe pomysły i cały czas coś zmieniamy. Będziemy robić limitowane edycje specjalne np. Premium lub Crazy - w tym ostatnim będziemy mogli poszaleć z etykietą.

Niektóre elementy, które są na etykietach czy motywy w logo to nasze słodkie tajemnice :)”


Wina z Doliny Samy cieszą się uznaniem konsumentów i są bardzo dobrze oceniane na konkursach kulinarnych. W pierwszych latach pan Tomasz wraz ze współpracownikami podjęli decyzję, że nie będą wystawiać się na konkursach ponieważ realizują swoje marzenia i nie potrzebują tego w żaden sposób.

„Przyszedł jednak taki moment gdzie daliśmy się namówić i wystawiliśmy się na Smakach Powiatu Poznańskiego i tam 2 razy zdobyliśmy wyróżnienie i bardzo wysokie noty. Następnie w Słowacji wystartowaliśmy na międzynarodowym konkursie winiarskim i dostaliśmy punktację na srebrny medal. W 2017 zdobyliśmy 4 medale, srebrny w Krakowie na bardzo ważnych wg mnie targach Inoexpo oraz kolejny srebrny i 2 brązowe na konkursie w Jaśle. Oprócz producentów z Polski w konkursach startują nasi najbliżsi sąsiedzi. Do konkursu staje ok. 500 win. Jest to dla nas wyjątkowe wyróżnienie. Na 515 win zdobyliśmy 3 medale i jesteśmy bardzo z tego zadowoleni.”

Pan Tomasz podkreśla, że produkcja odbywa się metodami tradycyjnymi ale korzysta z fachowej wiedzy ekspertów i dopiero po wielu dyskusjach próbach wprowadza zmiany. Cała produkcja w 2017 r. była przeprowadzona bardzo innowacyjnie, w szczególności w procesach fermentacji i maceracji.
Mieliśmy okazję spróbować win z obecnej oferty, między innymi medalowego białego z 2015 r. ale czerwone wino Gaga chyba najbardziej zapadło nam w pamięci. Zapytaliśmy pana Tomasza jakie wina z dotychczas wyprodukowanych najbardziej mu smakowały.
„Mi bardzo przypadła do gustu Fiesta z 2015 i białe wino wytrawne z 2015, które notabene dostało srebrny medal. Jest też wyjątkowe wino, które mamy w tej chwili w sprzedaży - to jest różowe wino ma taki wyjątkowy posmak truskawki. Gdybym jednak miał wybrać jedno to by było bardzo trudno. Pamiętam dobrze wino półwytrawne, które zrobiliśmy w bardzo małej ilości w 2014. Trudno mi opisać dlaczego ale pozostało w mojej pamięci.

Myślę, że szykuje się niebawem hit. Będzie to wino czerwone z 2016 r. Pojawi się najprawdopodobniej w połowie 2018 r. Teraz znajduje się w beczkach dębowych wyprodukowanych dla nas w Bordeaux z dębu francuskiego. W tej chwili to wino jest wyjątkowe i z pewnością będzie to jedno z najbardziej udanych.”


Tomasz Kudla - właściciel winnicy w Jankowicach
Opowieść o winnicy nas zafascynowała. Nie mieliśmy wcześniej pojęcia, że tradycje winiarskie w Wielkopolsce są tak odległe i o tym, że poznańskie nazwy: Winogrady i Winiary wzięły się z tradycji winiarskiej. Pan Tomasz Kudla wskrzesza te tradycje, co nas szczególnie cieszy jako osoby zainteresowane kulinariami regionalnymi i z pewnością będziemy śledzić rozwój Doliny Samy.


Wyroby z winnicy można spotkać w takich miejscach jak Concordia Taste, Restauracja Figaro, Ratuszova czy A Nóż Widelec w Poznaniu. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy też na stronę Doliny Samy.